Na rynku turystycznym pojawił się całkiem nowym trend, jest nim turystyka filmowa. Turyści podążają tropem swoich ulubionych filmowych bohaterów, zwiedzają te miejsca, które były w filmach. Dla miejsc, w których filmy zostały nakręcone to szansa, na zarobienie dodatkowych pieniędzy. Niektóre bazują głownie na tym, że kiedyś przed szeregu laty powstał film, który zmienił sztukę filmową. Zarabiają na tym wszyscy, osoby oferujące noclegi w hotelach, właściciele restauracji oraz sprzedawcy pamiątek związanych z filmem. Istnieją nawet państwa, które dzięki filmom przeżyły swój rozkwit. Tak jest w przypadku Nowej Zelandii. Wszyscy wiemy doskonale, ze to właśnie w tym państwie została zekranizowana najbardziej popularna powieść wszech czasów czyli Władca Pierścieni. Ogromna rzesza widzów była wręcz zachwycona dziewiczymi krajobrazem obecnym na filmowym kadrze. Na potrzeby filmu powstało mnóstw scenicznych dekoracji. Niektóre z nich nie zostały rozebrane i nadal można je zobaczyć. Wokół na przykład filmowego miasteczka Shire, istnieje hotel oferujący noclegi i konferencje w wiosce hobbitów. Dzięki niebywałej popularności tego filmu cała Nowa Zelandia odnotowała spory napływ turystów. Istnieją też na świecie noclegi, hotele czy motele, które są celem samym w sobie. Tak jest w przypadku pensjonatu, w którym nakręcono w 1987 roku Dirty Dancing. Po dziś dzień trudno tutaj o rezerwację miejsca. Mnóstwo osób liczy bowiem na to, że spotka taką miłość jak tak, która była widoczna na ekranach kinowych. Swoją drogą hotel, sprzedający noclegi na fali popularności filmu, bazuje na niej do dziś. Na stronie internetowej można znaleźć wzmiankę, że w tym miejscu bł kręcony ten hit kasowy. Jak widzimy filmy, mogą dać impuls do rozwoju pewnych miejsc, zakątków na świecie, które przez szereg lat były zapomniane.